dane tablicowe ⇒ analizy źródeł ⇒ Bolesław II płocki księciem krakowskim? (1288)

Bolesław II płocki

czy był księciem krakowskim w roku 1288?
Dość powszechna w literaturze historycznej jest teza, iż w roku 1288 po śmierci Leszka II Czarnego na tronie w Krakowie zasiadł Bolesław II, książę płocki. Rządy mazowieckiego Piasta nie miały trwać długo, gdyż wskutek zdrady musiał ustąpić z miasta (i zamku) na rzecz Henryka IV Prawego, księcia wrocławskiego.
źródłownioski
Rocznik Traski (I poł. XIV w.)
1288. Leszek, książę Krakowa, Sandomierza i Sieradza zmarł bezdzietnie. Po nim nastąpił, poprzez elekcję, Bolesław książę Mazowsza. Wkrótce jednak przybył Henryk książę Wrocławia, który [opanował] miasto na skutek zdrady rzeźników, zaś zamek przez [zdradę] Sułka [z Niedźwiedzia]; i wiele złego zdarzyło się w [tej] ziemi.
Rocznik Sędziwoja z Czechła (XV w.)
1288. Leszek, książę Krakowa, Sandomierza i Sieradza zmarł bezdzietnie. Po nim nastąpił, poprzez elekcję, Bolesław książę Mazowsza. Wkrótce jednak przybył Henryk książę Wrocławia, który [opanował] miasto na skutek zdrady cartusites [zapewne miało być carnifices - rzeźników], zaś zamek przez [zdradę] Fulka z Niedźwiedzia i wiele złego zdarzyło się w [tej] ziemi.
Zapis z Rocznika Traski jest najstarszą krajową relacją wydarzeń z roku 1288. Relacja Sędziwoja z Czechła jest niemal jej dokładną kopią, która nie wnosi dodatkowych szczegółów (z wyjątkiem dokładniejszej identyfikacji miejsca pochodzenia Sułka, zwanego tu zresztą Fulkiem).

Kolejność wydarzeń przedstawiona przez rocznikarza jest następująca:
  1. śmierć Leszka Czarnego
  2. elekcja Bolesława II płockiego
  3. przybycie Henryka IV Prawego
  4. zdobycie miasta (zdrada cechu rzeźników) i zamku (zdrada kasztelana krakowskiego Sułka)
  5. niepokoje w ziemi krakowskiej ("wiele złego")

Już krótka analiza niniejszej listy wskazuje, że brakuje informacji o fizycznej obecności Bolesława płockiego w Krakowie. Fakt elekcji mazowieckiego Piasta jest niezaprzeczalny, jednak nie ma potwierdzenia, iż doszło do faktycznego objęcia władzy. Tron krakowski co najmniej od roku 1177 należy uznać za elekcyjny (niektórzy badacze stoją wręcz na stanowisku, iż elekcyjny był już od czasów plemiennych), jednak istnieją przesłanki, na podstawie których można uznać, iż przejęcie władzy nad ziemią krakowską (w wieku XIII) mogło odbyć się bez wyraźnej zgody (legitymacji prawnej) tamtejszych możnych, lecz wskutek stanowczych działań o charakterze faktycznym.
Pierwszy taki przypadek miał miejsce w roku 1210. Wówczas to książę opolsko-raciborski Mieszko Laskonogi wkroczył do Krakowa wykorzystując fakt, iż dotychczasowy princeps (Leszek Biały) wraz z gronem krakowskich możnych brał udział w synodzie i zjeździe książąt piastowskich w Borzykowej. Rządy krakowskie Mieszka Laskonogiego nie trwały wprawdzie długo (wkrótce zmarł), lecz fakt jego zwierzchnictwa nad Krakowem nie był negowany ani przez krakowskie rycerstwo ani przez usuniętego księcia (brak źródeł które potwierdzają jakiekolwiek działania tego typu).
Po tragicznej śmierci Henryka II Pobożnego na polach pod Legnicą w roku 1241, kolejnym księciem krakowskim został Konrad I mazowiecki. Śmierć Henryka nastąpiła 9 kwietnia, natomiast już 10 lipca Konrad tytułowany był panem Krakowa. Okoliczności zajęcia miasta (z zamkiem i całym okręgiem) przez księcia mazowieckiego pozostają nieznane, a w źródłach brak informacji o jego ewentualnej elekcji (a także o elekcji innego księcia). Wydaje się niemal pewne, iż jedynym argumentem Konrada w staraniach o Kraków była siła jego oręża. Pierworodny syn zabitego przez Mongołów Henryka, Bolesław (Rogatka) próbował włączyć się do walk o ziemię krakowską, jednak zdolności mobilizacyjne jego władztwa (znacząco spustoszonego przecież najazdem) i wartość bojowa jego wojsk były na tyle niskie, iż panowaniu Konrada w Krakowie nie zagroziły. Utrata władzy w Krakowie przez Konrada związana była bezpośrednio z jego porażką militarną w bitwie pod Suchodołem w roku 1243. Dopiero wówczas tron został obsadzony przez faworyta lokalnego rycerstwa - Bolesława Wstydliwego.

Na przykładzie tych dwóch wydarzeń, można przyjąć tezę, iż elekcyjność tronu krakowskiego była zasadą o tyle, o ile kandydat lokalnych dostojników był w stanie faktycznie przejąć i utrzymać władzę. Jeżeli pojawiał się pretendent, który własnymi siłami (chociaż zapewne wspomagany również przez sympatyków wewnątrz miasta) potrafił zapewnić sobie realną władzę, to dzierżył ją aż do czasu utraty przewagi (najczęściej militarnej). Księciem krakowskim był zatem ten, kto faktycznie władzę sprawował, a także... manifestował ją.
Znana jest tylko jedna pieczęć Bolesława II płockiego (badacze wskazują jednak, iż istniała również mniejsza pieczątka sygnetowa, która najprawdopodobniej powielała tytulaturę pieczęci większej). Sporządzona została ona ok. 1274 roku i znajdował się na niej następujący napis +S BOLESLAI DEI GRACIA DVCIS MAZOVIE ("Pieczęć Bolesława z Bożej Łaski Księcia Mazowsza"):
pieczęć ze sceną dewocyjną (1274/75-1313)
Nie są znane żadne monety Bolesława II płockiego, a tytulatura używana w dokumentach tego władcy nie "wykracza" nigdy poza Mazowsze. Nie widać zatem, by książę płocki w jakikolwiek formalny sposób manifestował swoje prawa do Krakowa. Pieczęcie z krakowskimi tytułami sporządzano już kilkadziesiąt lat wcześniej dla Konrada mazowieckiego i to nawet w latach, gdy o Kraków tylko zabiegał. Dziwi zatem taka bierność Bolesława II i bogatej w doświadczenia kancelarii mazowieckiej.
Nie ma również śladów dokumentu, w którym Bolesław potwierdza przywileje (bądź nadaje nowe) panów krakowskich albo lokalnego kościoła - wydanie podobnego aktu to niemal standardowe działanie nowo obranego księcia.

Powracając do analizy zapiski rocznikarskiej, należy stwierdzić, iż Bolesław II płocki był wprawdzie elektem, lecz raczej nie dane mu było zasiąść na tronie krakowskim. Spośród obydwu rywalizujących książąt, w roku 1288 poświadczona źródłowo jest obecność w Krakowie wyłącznie Henryka IV. Relatywnie krótki dystans dzielący Wrocław od Krakowa (w porównaniu z trasą Płock-Kraków) sugeruje, iż to właśnie książę wrocławski mógł przybyć do miasta szybciej (zapewne powiadomiony o śmierci Leszka Czarnego przez swoich stronników), zająć je wraz z zamkiem (wbrew woli większości panów krakowskich) i nie dopuścić do przejęcia władzy przez Bolesława. Wspomniane przez rocznikarza niepokoje w ziemi krakowskiej były zapewne związane z wystąpieniami stronników księcia płockiego, a może nawet jego samego (chociaż nadal nie potwierdzona jest jego obecność w okolicach Krakowa w roku 1288). Henryk IV zdołał jednak utrzymać władzę.

Część badaczy dużą wagę przykłada do użycia przez rocznikarza słowa "zdrada", którym nazywa działania cechu rzeźników i krakowskiego kasztelana. Zdradą ową miało być odstępstwo od Bolesława. Tymczasem nic nie wiadomo o hołdzie mieszkańców na rzecz księcia (a hołd taki opisuje np. Wincenty Kadłubek w odniesieniu do wydarzeń roku 1177 i przejęcia władzy w Krakowie przez Kazimierza Sprawiedliwego). W takim stanie rzeczy za zdradę należy uznać odstępstwo od ustaleń elektorów, a nie realne wrogie działania wobec legalnego władcy, sprzeczne z uprzednio złożonymi mu przysięgami wierności.

Wydaje się także niemożliwe, by grupa mieszczan i jeden rycerz (chociaż znaczny) mieli możliwość wydania zarówno miasta jak i zamku w obce ręce, gdy w tym właśnie mieście i zamku przebywa wybrany zgodnie z prawem książę, otoczony gronem zaufanych rycerzy i żołnierzy, zarówno z ziemi krakowskiej jak i Mazowsza. Tak skromny zespół zwolenników Henryka IV (być może było ich więcej, ale rocznik wyraźnie akcentuje, iż stanowili mniejszość, niemal margines) miał szansę na sukces wyłącznie w sytuacji, gdy Kraków był "pusty" i oczekiwał dopiero na przyjazd elekta. Nie ma w źródłach wzmianek o walkach w samym mieście, o szturmie zamku, o ucieczce Bolesława. Niepokoje (wiele złego) potwierdzone są wyłącznie dla ziemi (krakowskiej), a nie samego Krakowa.
Rocznik miechowski (XIV w.)
1288. Książę Leszek zmarł. Henryk książę Śląska objął władzę.
Zapiska rocznika nie jest szczegółowa, ale prawidłowo identyfikuje datę roczną śmierci Leszka Czarnego. Prezentuje Henryka IV jako bezpośredniego następcę zmarłego; "nie zna" Bolesława II płockiego. Taki kształt zapiski nie musi pokazywać rzeczywistego przebiegu wydarzeń z roku 1288, jest jednak przedstawieniem stanu wiedzy historycznej rocznikarza z pobliskiego Miechowa. Potencjalne rządy Bolesława II płockiego w Krakowie nie zostawiły żadnego śladu, żadnego dowodu...
Rocznik małopolski w wersji wg rękopisu Kuropatnickiego (XV w.):
1290. Leszek zmarł bezpotomnie, Bolesław książę Mazowsza nastąpił wybrany przez rycerzy, przez których to został w tym samym roku wygnany. Zmarł Henryk książę Wrocławia i Krakowa; Przemysł uzyskuje Kraków, Władysław [uzyskuje] Sandomierz.
Ten dość późny XV-wieczny przekaz (co ciekawe, pojawia się wyłącznie w jednym spośród czterech znanych rękopisów tego rocznika) łączy w sobie szereg wydarzeń z przestrzeni aż 3 lat:
  1. śmierć Leszka Czarnego (1288)
  2. elekcja Bolesława II płockiego (1288)
  3. wygnanie Bolesława II płockiego przez jego dawnych zwolenników (1288)
  4. śmierć Henryka IV (1290)
  5. przejęcie władzy w Krakowie przez Przemysła II (1290)
  6. przejęcie władzy w Sandomierzu przez Władysława Łokietka (1289)

Rocznik niniejszy nie jest źródłem pierwotnym, lecz powstał w wyniku zestawiania szeregu wydarzeń opisanych w innych starszych rocznikach (przeważnie wywodzących z terenów ziemi krakowskiej). Źródłem informacji rocznikarza o wydarzeniach z końca XIII wieku był w zasadzie wyłącznie Rocznik Traski, na co wskazuje analiza (tekst łaciński - zaznaczono identyczne zwroty):
Rocznik Traskirękopis KuropatnickiegoRocznik Sędziwoja z Czechła
1288. [...] Letsco dux Cracovie, Sandomirie, Syradie sine prole obiit, cui Bolezlaus, dux Mazovie, succedit per eleccionem Statim Henricus dux Wratislaviensis venit, cui civitas per carnifices traditur, castrum per Sulkonem; et multa mala orta sunt in terra.1290. Mortuo Leskone sine prole, Boleslaus succedit dux Mazovie electus a militibus, qui eodem anno eiicitur eosdem. Henricus dux Wratislavie et Cracovie obiit; Przemislius Cracoviam obtinuit, Wladislaus Sandomiriam. Eodem anno rex Ungarie circa Chrober submergitur et gwerre magne in terra facte sunt.1288. Lesthko dux Cracovie, Sendomirie et Syradie obiit sine prole. Cui Boleslaus dux Mosovie succedit per electionem statimque Henricus dux Wrathislavie venit, cui civitas per cartusites traditur, castrum vero per Fulkonem de Medczwyecz et multa mala orta sunt in terra.
1290. Henricus dux Wratislavie et Cracovie obiit. Primislius Cracoviam obtinuit, Wladislaus Sandomiriam. Eodem anno rex Ungarie circa Chrober submergitur, et gwerre magne in terra facte sunt1290. Henricus dux Wrathislaviensis et Cracoviensis obiit, Premislius dux maioris Polonie Cracoviam obtinuit, Wladislaus vero Sendomiriam. Eodem anno rex Ungarie circa Chrober submergitur et multe gwerre in terra Ungarie orte sunt.
1291. terra Cracoviensis regi Bohemie traditur per ducem Polonie Primislium, et episcopus Banbergensis venit cum exercitu regis Bohemie. Wladislaus dux Wysliciam et Oblekom expugnavit, et exercitus Bohemicus a Sandomiria confusus dicessit.1291. terra Cracoviensis regi Bohemie traditur per ducem Polonie Premislium, et episcopus Bambriensis venit cum exercitu regis Bohemie. Wladislaus dux Wysliciam et Oblekonem di(u) expugnavit, et exercitus Bohemicus confusus decessit.1291. terra Cracovie regi Bohemie Wenczeslao per ducem Polonie Premislium traditur et episcopus bambergenisis venit Cravoviam cum exercitu regis Bohemie. Eodem anno dux Wladislaus Visliciam et Oblekom expugnavit et exercitus regis Bohemie a Sendomiria confusus discessit.
1292. domina Kinga ducissa obiit Cracovie. Paulus episcopus Cracovie obiit, cui Procopius successit Eodem anno rex Bohemie Syracz acquisivit.1292. domina Kynga ducissa obiit Cracovie. Paulus episcopus Cracovie obiit, cui Procopius successit Eodem anno rex Bohemie Syradz acquisivit1292. domina Kynka ducissa Cracovie et Paulus episcopus Cracovie obiit, cui Procopius successit.
1293. Tarthari circa Sandomiriam feurunt.1293. Tartari circa Sandomiriam feurunt.-
Jak widać, pokrewieństwo wszystkich tych roczników jest bezsporne i nie można przez to traktować zapisów rękopisu Kuropatnickiego jako relacji odrębnej, nowej. Informacja o wygnaniu Bolesława mazowieckiego z Krakowa jest mało precyzyjnym skrótem zastosowanym przez rocznikarza (widocznie w ten sposób rozumiał przebieg wydarzeń po śmierci Leszka Czarnego).
tzw. "Rocznik kujawski" (II poł. XIV w.)
Anno domini 1289 Lestkone Nigro vita functo terrigene Cracovie et Sandomirie assumpserunt Boleslaum ducem Mazovie in principem sibi. Qui eundem ducatum suscipiens, castrum Cracovie, quod adhuc structuris ligneis erat firmatum, commisit Sulconi militi de Medzirzecz custodiendum et regendum. Quod ipse cum civibus Cracovie et civitatem ipsam tradiderunt Henrico duci Wratislavie, qui tantum dominium cum gaudio suscipiens [...]

W roku 1289 miał umrzeć Leszek Czarny. Krakowianie obrali Bolesława mazowieckiego na swojego księcia. Gdy Bolesław otrzymał (suscipiens) księstwo, umocnił zamek krakowski (do tej pory wzniesiony głównie z drewna) i powierzył ochronę i zarząd nad nim rycerzowi Sułkowi z Międzyrzecza. Rycerz ten wraz z mieszczanami wydał Kraków Henrykowi wrocławskiemu, a ten przyjął je z wielką radością.
Zapis niniejszego rocznika już na pierwszy rzut oka wydaje się relacją nieco odmienną w stosunku do starszego Rocznika Traski. Użyte są inne sformułowania od tych pojawiających się u Traski (i pochodnych roczników małopolskich). Jest tu także jeden zupełnie nowy element: informacja o rozbudowie umocnień drewnianego zamku krakowskiego. Pojawiają się jednak w relacji informacje błędne. Rok śmierci Leszka nie jest prawidłowy, a Sułko z Niedźwiedzia zwany jest Sułkiem z Międzyrzecza. Ponadto, przedstawiony został jako stronnik Bolesława płockiego, działający w Krakowie w jego imieniu, który dopiero nieco później przystępuje do zwolenników Henryka IV. Tej informacji nie można zweryfikować żadnym innym źródłem (we wszystkich innych prezentowany jest wyłącznie jako oponent Bolesława płockiego).
Niezależnie od tego, czy uzna się tzw. "Rocznik kujawski" za późną i niedokładną kompilację, czy też źródło oparte (przynajmniej częściowo) na "zdrowych" podstawach, to użyte przez rocznikarza sformułowanie suscipiens nie oznacza przybycia, lecz otrzymanie, uzyskanie, odebranie. Zapis taki nie wyklucza wprawdzie fizycznego przybycia Bolesława do Krakowa, ale czyni to tylko ewentualnym domysłem, a nie faktem.
Kronika halicka-wołyńska (II poł. XIII w.)
Po Lestku zaś siadł w Krakowie Bolesław Siemowitowicz, brat Konrada. I przyszedł Henryk, ksiażę wrocławski, i wygnał go, chcąc sam rządzić. Bolesław zaś zgromadziwszy braci swoich Konrada i Łokietka, poszli na Henryka do Krakowa. Henryk zaś nie wytrzymawszy przyjścia ich, wyjechał precz do Wrocławia. A załogę swoją posadził w Krakowie, Niemców, najlepszych swoich mężów, obiecawszy im dary wielkie i włości. A sam ich zaś przywiódł do krzyża, aby nie poddali grodu Bolesławowi. Oni tedy całowali krzyż, mówiąc: "Możemy i głowy swoje złożyć za ciebie, a nie poddamy [grodu]". Henryk tedy jedzenie im zostawił w obfitości. Bolesław zaś przyszedłszy z bracią swoją, wjechał do miasta, ale do grodu nie udało się wjechać zbrojnym, ponieważ broniono się twardo z pomocą maszyn obronnych i kusz. Z tego powodu nie można było przystąpić do niego. I stali w oddaleniu od grodu, objadając wsie [okoliczne]. I był pojechał do miejsca, gdzie zgromadzone były zapasy daleko od grodu. Mieszczanie zaś nie wojowali za Bolesława przeciw grodzianom, ale powiedzieli: "Kto siądzie sprawować rzady książęce w Krakowie, to nasz książę". I stali lato całe, walcząc o gród, i nie osiągnęli pod nim niczego.
Jest to najstarsza relacja źródłowa odnosząca się do wydarzeń po śmierci Leszka Czarnego. Autor zapiski wyraźnie wskazuje, iż Bolesław syn Siemowita zasiadł w Krakowie i stamtąd wygnał go Henryk wrocławski. Zasadnicza relacja tego fragmentu odnosi się do działań, które miały miejsce w roku 1289. Bardzo szczegółowo opisany jest przebieg walk o Kraków. Informacje o niemieckich oddziałach Henryka Prawego, o zdobyciu miasta i niemożności zajęcia zamku, a także występująca później relacja z najazdu Lwa halickiego na księstwo wrocławskie zasługują w pełni na zaufanie.
Razi łatwość z jaką Henryk Prawy wygnał Bolesława z Krakowa, podczas gdy nie mogli zamku wawelskiego zdobyć mazowiecko-kujawscy koalicjanci, nie zdołał też sławiony przez kronikę książę halicki. Co ważne, w warowni nie przebywał książę Henryk, lecz broniła się "sama", co dodatkowo powinno być atutem atakujących (niższe morale załogi zamku). W jaki sposób zatem Henryk wrocławski działający szybko po śmierci Leszka Czarnego, mający do dyspozycji bardzo ograniczone środki (trudności w mobilizacji dużej armii w szybkim tempie), a przeciwko sobie grono możnych elektorów Bolesława, zdołałby zdobyć zamek krakowski?
Znaczące jest również stanowisko mieszczan krakowskich, odmawiających pomocy przy zdobywaniu zamku na Wawelu. Za swojego księcia uznają oni Henryka, a nie Bolesława, podkreślając, iż znaczenie ma tu władztwo nad zamkiem. Wydaje się zatem, iż nie mógł być Bolesław niedawnym wygnańcem z Krakowa, ponieważ wówczas uzyskałby poparcie mieszczan, jako "ich książę".
Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza (II poł. XV w.)
Bo o następstwo na wakujących po śmierci Leszka Czarnego księstwach: krakowskim, sandomierskim, lubelskim i sieradzkim, górującymi nad innymi księstwami w Królestwie Polskim, ubiegał się jeden zadufany w swą potęgę, inny w bogactwo, inny powoływał się na braterstwo i związki krwi, inny na wybór, inny wreszcie na mianowanie. Tymczasem biskup Paweł oraz panowie i rycerze księstwa krakowskiego, sandomierskiego i lubelskiego (już bowiem księstwo sieradzkie odłączyło się od trzech pozostałych i przeszło we władanie księcia kujawskiego Władysława Łokietka) odbywają zjazd w Sandomierzu celem wyboru przyszłego księcia i obierają na księcia i zatwierdzają księcia Mazowsza Bolesława. Odrzucili jego rodzonego brata księcia Konrada, dla którego tylekroć narażali się na niebezpieczeństwo, walcząc z własnym księciem Leszkiem Czarnym i z którym się tylekroć wiązali przysięgą, zbrzydziwszy sobie jego obyczaje i z obawy, żeby po uzyskaniu godności książęcej nie przedsięwziął przeciw nim jakiejś zemsty za najechanie i spustoszenie jego księstwa mazowieckiego. Przez znakomitych posłów przyzywają go z Mazowsza do objęcia godności książęcej, sprowadzają do Krakowa i oddają mu w posiadanie zarówno zamek, jak miasto Kraków. Mieszczanie krakowscy, pragnąc unieważnić dokonane przez biskupa Pawła oraz panów i rycerzy krakowskich i sandomierskich wybór i powołanie księcia Mazowsza Bolesława, jako szkodliwe dla siebie, z obawy, by nowy książę Bolesław za namową panów nie ukarał ich za odtrącenie swego brata Konrada, ściągają do Krakowa księcia wrocławskiego Henryka IV przyrzekając, że zdobędą dla niego zamek i miasto Kraków oraz pozostałe warownie. Ten rozpoczyna natychmiast z wojskiem marsz w kierunku Krakowa. Przybywającemu zaś mieszczanie, głównie rzeźnicy, którzy wtedy górowali nad innymi rzemieślnikami, przekazali miasto Kraków otwarłszy bramy, które kazał zamknąć książę Mazowsza Bolesław. Książę Mazowsza Bolesław wymknąwszy się z zamku krakowskiego, cofnął się do grodów rycerzy krakowskich i sandomierskich, by stawić opór księciu wrocławskiemu Henrykowi IV. Lecz i tam nie uznał za stosowne wytrwać, lecz następnego dnia, mimo że rycerze szykowali się do walki i prosili go gorąco, by ich nie opuszczał, obiecując mu swoją pomoc dla odparcia księcia wrocławskiego Henryka IV, wściekły i pełen oburzenia, że go wezwali nie do objęcia godności książęcej, ale na wojnę, której wynik jest niepewny - wycofał się. Przerażeni jego odejściem panowie i rycerze krakowscy i sandomierscy wysyłają znamienitych posłów do przebywającego w Krakowie księcia wrocławskiego Henryka IV, któremu - jak się dowiedzieli - po odejściu księcia Mazowsza Bolesława także zamek krakowski, poruczony przez Bolesława mazowieckiego przekazał rycerz Sulisław z Międzyrzecza, i przedstawiają mu pewne warunki, gdyby zechciał u nich panować. Po przyjęciu ich przez księcia wrocławskiego Henryka IV (nie zawierały bowiem niczego niesłusznego) za jednomyślną radą, życzeniem i zgodą wszystkich wybrano i przyjęto księcia wrocławskiego Henryka IV na księcia krakowskiego, sandomierskiego i lubelskiego. Ten zaprowadziwszy spokój w Krakowie wraca do Wrocławia.
Już pod koniec XIX wieku Aleksander Semkowicz w swoim Krytycznym rozbiorze Dziejów Polskich Jana Długosza (do roku 1384) zauważył, iż większość informacji zawarta w opisie wydarzeń z roku 1289 nie ma żadnego oparcia źródłowego. Relacji tej można postawić następujące zarzuty:
  1. Fakt elekcji księcia Bolesława płockiego jest potwierdzony w Roczniku Traski, natomiast rzekomy zjazd panów małopolskich w Sandomierzu i przewodnia rola biskupa krakowskiego Pawła z Przemankowa to nowość, która pojawia się dopiero u Długosza. Sandomierz jest w ogóle miejscem niezwykłym do prowadzenia ewentualnej elekcji księcia krakowskiego. Jeszcze za czasów Leszka Czarnego poświadczone źródłowo są częste - niemal coroczne - zjazdy książęce w Krakowie (1282, 1283, 1284, 1285, 1286, 1287, 1288), na których dyskutowano i załatwiano lokalne sprawy. Nie widać zatem powodów, dla których zjazd elekcyjny miałby się odbyć poza tym miastem.
    O pierwszorzędnej roli Krakowa jako siedziby możnych i miejsca zjazdów informuje również Kronika halicko-wołyńska. Po śmierci Leszka Czarnego do walki o schedę po nim próbował włączyć się również Konrad II czerski, starszy brat Bolesława II płockiego. Udał się ze swymi zbrojnymi do Lublina, lecz grodzianie nie wpuścili go w obręb umocnień i odpowiedzieli mu tak: My ciebie ani nie przywiedliśmy, ani nie słaliśmy po ciebie, lecz głową nam Kraków. Tamże wojewodowie nasi i bojarzy wielcy. Jeśli będziesz panować w Krakowie, to my gotowi [jesteśmy być] twoimi.
  2. Kronikarz pisząc ten rozdział korzystał z kilku źródeł, których większość można z łatwością zidentyfikować. Charakterystyczny błąd to nazwanie kasztelana krakowskiego (dla Długosza jest to "tylko" rycerz) Sulisławem z Międzyrzecza (zamiast: z Niedźwiedzia). Wynika to zapewne z niewłaściwego odczytania zapiski Rocznika Sędziwoja z Czechła (był on informatorem Długosza), w którym jest mowa o Fulko de Medczwyecz.
  3. Zachowanie Bolesława płockiego wydaje się nielogiczne. Książę posiada stronników w mieście i ziemi krakowskiej, a stronnicy ci gotowi są do wojny w obronie jego praw. Co więcej, potencjalne działania wojenne mają się toczyć nie w rodowym księstwie Bolesława, lecz w Małopolsce. Płocki Piast tymczasem rezygnuje, ucieka z zamku, który stanowi najsilniejszą twierdzę w regionie i zrezygnowany wycofuje się.
  4. Nie są wprawdzie znane szczegółowe dane o zdolnościach mobilizacyjnych księstwa wrocławskiego, lecz wydaje się, iż zajęcie Krakowa przy poparciu wyłącznie rzeźników i jednego "rycerza" Sulisława było niemożliwe. Leszek Czarny zmarł w wieku ok. 46/48 lat. Był osobą posuniętą w latach (jak na standard XIII wieku), ale nadal nie był starcem. Dodatkowo, powodem jego zgonu miała być zaraza (czyli przyczyna nagła). Nie mógł zatem Henryk IV spodziewać się rychłej jego śmierci i trwać u granic księstwa z wojskami gotowymi do marszu i walki o Kraków. Mobilizacja dużej armii musiała trwać, a opis wydarzeń wskazuje, iż miały one miejsce w tym samym roku, w którym zmarł Leszek. Zgon księcia nastąpił 30 września, zatem działania musiały mieć szybki przebieg, a wojska Henryka IV nie mogły być bardzo liczne.
  5. Następstwem rezygnacji Bolesława płockiego o tron na Wawelu miał być nagły zwrot sympatii panów krakowskich i jednomyślna elekcja Henryka IV. Ta informacja podana jest również bezpodstawnie. Elekcji Henryka nie notuje żadne źródło, z którego mógł korzystać Długosz przy spisywaniu swej kroniki.
podsumowanie
  1. Elekcja Bolesława II płockiego na tron krakowski w roku 1288 (po śmierci Leszka Czarnego) jest faktem potwierdzonym we wszystkich źródłach dotykających tematu. Katalog elektorów trudno jednak ustalić. Tylko późny przekaz Jana Długosza wymienia biskupa krakowskiego Pawła z Przemankowa. Wobec późniejszych konfliktów tego biskupa z Henrykiem IV, wydaje się, iż rzeczywiście mógł być znaczącą postacią podczas elekcji. Nie ma natomiast żadnych powodów, dla których należy dać wiarę relacji Długosza o zjeździe elekcyjnym odbytym w Sandomierzu.
  2. Przybycie (pobyt) Bolesława w Krakowie pojawia się w Kronice halicko-wołyńskiej, a następnie wyłącznie w źródłach późnych (XV-wiecznych), które - jak wykazano - nie mają cech unikalnych, pierwotnych. Rękopis Kuropatnickiego opierał się na Roczniku Traski, a Długosz korzystał głównie z Rocznika Sędziwoja z Czechła. Wobec tego, przy analizie wydarzeń z końca roku 1288 należy brać pod uwagę tylko źródła najstarsze (ruska Kronika, Rocznik Traski i z pewnymi zastrzeżeniami, tzw. "Rocznik kujawski"). W relacjach ujętych w źródłach krajowych nie ma zaznaczonej obecności Bolesława II w Krakowie. Tymczasem źródło ruskie, które jest dość szczegółowe przy opisie walk roku 1289, dla wydarzeń bezpośrednio następujących po śmierci Leszka Czarnego, nie jest wystarczająco precyzyjne. W takim stanie rzeczy, należy uznać, iż celem pierwszych zdań przytoczonego ustępu kroniki jest uproszczone wprowadzenie czytelnika w zawiłości sytuacji politycznej w Krakowie, ułatwienie rozróżnienia pojawiających się postaci, a nie ścisłe zrelacjonowanie przebiegu wydarzeń po zgonie Leszka Czarnego. Łatwość w zdobyciu zamku krakowskiego i wygnaniu rywala, która cechowała akcję Henryka, jest zaskakująca w odniesieniu do późniejszych niepowodzeń oddziałów mazowiecko-kujawsko-halickich. Zatem, albo książę wrocławski był militarnym geniuszem, albo zdobył Kraków jako pierwszy i nie musiał walczyć z innymi pretendentami.
  3. Stosunkowo krótki dystans z Wrocławia, a także ograniczone możliwości mobilizacyjne Henryka IV pozwalają przypuszczać, że objęcie przez niego władzy w Krakowie nastąpiło bardzo szybko i przy zaangażowaniu nieznacznych sił zbrojnych. Musiał być pierwszym księciem, który pojawił się w Krakowie, skoro zdołał opanować miasto i zamek (przy bardzo ograniczonym poparciu wewnątrz jego murów). Wydaje się, iż potencjalna obecność oddziałów mazowieckich, a już w szczególności popieranego przez gros możnych księcia-elekta uniemożliwiłaby zajęcie najsilniejszego grodu w regionie (dodatkowo wzmocnionego obronnie, o czym wzmiankuje "Rocznik kujawski").
  4. Fizyczna obecność księcia w mieście i zamku wydaje się elementem niezbędnym, by traktować go jako władcę krakowskiego. Lokalni panowie być może zaskoczeni szybkością działań księcia Wrocławia, zmuszeni byli uznać jego władzę, pomimo iż nie był on ich elektem. Kolejna elekcja - tym razem już Henryka, o której wspomina Długosz, to tylko kombinacja kronikarza-legalisty, który nie potrafi zrozumieć, iż Henryk IV objął Kraków na skutek działań faktycznych.
  5. Biorąc pod uwagę powyższe, należy uznać, iż pojawiające się nieraz w literaturze wnioski o krakowskich rządach Bolesława II (i wynikające z tego próby wpisania płockiego Piasta do katalogu książąt zwierzchnich) należy uznać za niedostatecznie udokumentowane.
źródła:literatura:ilustracje:
POCZET.COM (treść i kod strony) jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.
Serwis wpisany został do rejestru dzienników i czasopism prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Katowicach pod poz. Pr 2428.
partnerzy: ApisVideoŻegluga śródlądowaWydawnictwo AVALON
do góry