dane tablicowe ⇒ tabele ⇒ ofiary okrucieństwa Piastów

ofiary okrucieństwa Piastów

władcaofiaradataokoliczności
Bolesław I ChrobryOdylen i Przybywoj, możni polscy25 V 992/Wydarzenia po śmierci Mieszka I w ten sposób relacjonuje kronikarz Thietmar z Merseburga: Mieszko, sędziwy już wiekiem i gorączką zmożony, przeniósł się z tego miejsca wygnania do wiekuistej ojczyzny, pozostawiając swoje państwo do podziału między kilku książąt. Z lisią chytrością złączył je potem w jedną całość syn jego Bolesław, wypędziwszy macochę i braci oraz oślepiwszy swoich zaufanych Odylena i Przybywoja.
Wspomniani Odylen i Przybywoj pojawiają się wyłącznie w tej jednej relacji. Identyfikuje się ich jako przywódców możnowładczej opozycji, stronników księżnej Ody (macochy Bolesława). Dalsze ich losy pozostają nieznane. Co ciekawe, Odylen i Przybywoj są pierwszymi znanymi źródłom Polakami nienależącymi do rodu książęcego.
Bolesław III Rudy, książę czeskiII/III 1003W początkach roku 1003 Bolesław Chrobry osadził na tronie czeskim swojego brata stryjecznego, Bolesława III Rudego. Okazał się on jednak okrutnikiem, o czym informuje relacja kronikarza Thietmara z Merseburga: Bolesław czeski bowiem, widząc, jak jego naród oddaje się potępienia godnym praktykom pogańskim i w zupełnej pogrąża się obojętności religijnej, posunął swą niegodziwość w łamaniu zaprzysiężonego pokoju do tego stopnia, że zebrawszy u siebie w domu wszystkich możnych, zabił naprzód własnoręcznie uderzeniem miecza w głowę swojego zięcia, następnie zaś, przy pomocy współuczestników swej zbrodni, pozbawił życia pozostałych bezbronnych. [...]
Przerażona tym wielce reszta ludu czeskiego wysłała w tajemnicy posłów do polskiego Bolesława, aby mu przedstawić ogrom dokonanej zbrodni i błagać go na przyszłość o wybawienie z niebezpieczeństwa. Bolesław wysłuchał życzliwym uchem posłów i przez zaufanego gońca zaprosił natychmiast Bolesława czeskiego na spotkanie w pewnym grodzie, w towarzystwie kilku ludzi, rzekomo dla omówienia z nim pewnych koniecznych spraw, wspólnie ich obchodzących. Bolesław młodszy zgodził się ma to zaraz i przybył na umówione miejsce. Zrazu doznał serdecznego przyjęcia, lecz następnej nocy zausznicy Bolesława polskiego wyłupili mu oczy i w ten sposób unieszkodliwili go, by nie miał już sił dopuszczać się wobec swoich takich zbrodni, jak poprzednio, i by nie mógł tam więcej panować. Poza tym na długie został zesłany wygnanie.
Bolesław II Szczodryniewierne żony rycerzy polskich1077Powróciwszy z wyprawy kijowskiej w 1077 roku, Bolesław wydał bardzo surowy wyrok na żony swoich rycerzy, które oddały się rozpuście z czeladzią służebną i niewolnymi mężczyznami podczas nieobecności mężów. Jak podaje w swej kronice Wincenty Kadłubek, nawet niewiasty, którym mężowie przebaczyli, z tak wielką prześladował potwornością, że nie wzdragał się od przystawiana do ich piersi szczeniąt, po odtrąceniu niemowląt, nad którymi nawet wróg się ulitował!
Stanisław ze Szczepanowa, biskup krakowski11 IV 1079analiza źródeł dotycząca konfliktu króla z biskupem
Bolesław III KrzywoustyZbigniewok. 1112O oślepieniu księcia Zbigniewa informują dwa źródła:
  1. Kronika Czechów Kosmasa z Pragi: [Bolesław] swego brata Zbigniewa pod przysięgą wierności podstępami przywołał i trzeciego dnia pozbawił go oczu.
  2. Mistrza Wincentego Kronika Polska: Ten bowiem najokrutniejszy wróg obywateli, bezużyteczny obywatel rzeczypospolitej, na mocy wyroku poniósł Tejrezjaszową karę [został oślepiony - przyp. wł.]: na dozgonne skazany został wygnanie.
Skarbimir Awdaniec, palatyn1117Zgodnie z relacją kronikarza Jana Długosza: Zuchwalstwo wojewody Skarbimira wzrosło do tego stopnia, że ufając swoim wpływom oraz pomocy przyjaciół, braci, krewnych i ludzi, których sobie zjednał dobrodziejstwami, podjął otwarty bunt i wojnę przeciw swemu panu Bolesławowi. Zamierzał razem z tymi, których pomoc sobie pozyskał, chwycić za broń przeciw Bolesławowi, gdyby Bolesław chciał rozpocząć jakieś kroki [przeciw niemu]. Ale książę, chcąc uniknąć wojny domowej, kazał uwięzić wojewodę Skarbimira i po paru dniach trzymania w więzieniu, oślepić. W ten sposób uspokoił natychmiast groźną burzę, którą Skarbimir zamierzał rozpętać swoim spiskiem. Za zbrodnię obrazy majestatu pozbawia go nadto urzędu, tj. stanowiska wojewody krakowskiego, a godność wojewody, która była przedtem pierwsza, podporządkowuje kasztelanowi.
Władysław II WygnaniecPiotr Włostowic, palatynXII 1145Zgodnie z relacją Latopisu kijowskiego, w grudniu 1145 roku Władysław nakazał oślepienie i obcięcie języka swojemu palatynowi, Piotrowi Włostowicowi. Okaleczony możny, wraz z najbliższą rodziną, udał się na wygnanie na Ruś. Nie są znane jednak motywy tak drastycznej decyzji księcia. Najstarszym krajowym źródłem, które opisuje kaźń palatyna jest tzw. kronika polsko-śląska z końca XIII wieku, której autor korzystał jednak ze starszych (dziś nieznanych) źródeł śląskich. Książę udał się z Piotrem na polowanie. Podczas odpoczynku miał zażartować, iż podczas ich nieobecności żona palatyna miło spędza czas z opatem jego klasztoru. Palatyn odrzekł Władysławowi, że w tym samym czasie księżna umila sobie czas z jej ukochanym niemieckim rycerzem. Słowa te bardzo dotknęły Władysława, lecz nie zareagował. Dopiero, gdy opowiedział żonie o tej zniewadze, pod jej wpływem postanowił się zemścić. Późniejsza (XIV-wieczna) Kronika książąt polskich rozwinęła dodatkowo tę historię wskazując imię rzekomego kochanka księżnej - Dobesza. Miał on być również wykonawcą kary na palatynie Piotrze.
Dodatkowy motyw wybuchu nienawiści Władysława do Piotra Włostowica pojawia się w Kronice wielkopolskiej z II połowy wieku XIV. Palatyn przedstawiony tam został jako stronnik książąt-juniorów, namawiający Władysława do pokojowego rozstrzygnięcia sporu z braćmi.
Konrad I mazowieckiKrystyn, wojewoda płocki1217Zgodnie z relacją kronikarza Jana Długosza, Książę Mazowsza Konrad kazał niewinnie zabić dzielnego męża, wojewodę płockiego Krystyna z wielką szkodą dla własnych ziem. [...] Kiedy on karci swego księcia Konrada za wyuzdane i rozpustne obyczaje, które go doprowadzały do wszelkich sromotnych i zdrożnych czynów, gdy go napomina i nakłania najpierw prywatnie, a potem wobec doradców, żeby zaniechał niektórych niegodziwych wykroczeń i niedozwolonych postępków i oddał się życiu cnotliwemu, Konrad nie mogąc znieść tych zbawiennych napomnień nie wytrzymał. Uniósłszy się niesłusznym gniewem, więzi i zamyka w brudnym więzieniu wymienionego wojewodę Mazowsza Krystyna, szczerego obrońcę i stróża swego honoru i dobra, nadto swego preceptora, wychowawcę i nauczyciela z lat chłopięcych. W tym czasie wielu jego wrogów i [ludzi] zawistnych, a szczególnie jego kanclerz książęcy Jan Czapla, donosiło na niego wiele oszczerstw i zmyślonych zarzutów Konradowi, który wszystko przyjmował z łatwowiernością. Podrażniony nimi do żywego książę Konrad polecił najpierw wymienionego wojewodę Krystyna we wsi Kowale oślepić. Nie nasycony jednak tym okrucieństwem, idąc za podszeptem najgorszych pochlebców, morduje oślepionego bardzo dzielnego rycerza, kwiat całego Mazowsza, człowieka sławnego i znanego z bohaterskich czynów, z którym nie mógł się równać. Mając w nienawiści jego zbawienne napomnienie wskutek wzmożonej podejrzliwości i zawiści w najbardziej okrutny sposób kazał go zabić, idąc za niegodziwą radą scholastyka płockiego Jana Czapli.
Jan Czapla, scholastyk płocki1239Zgodnie z relacją Kroniki Wielkopolskiej, [...] książę mazowiecki Konrad opanowany diabelskim szałem kazał schwytać mistrza Jana Czaplę, scholastyka płockiego, i po ochłostaniu wielce udręczonego powiesić jak złodzieja. I znowu już zmarłego, zdjętego z szubienicy, kazał sprowadzić w pobliże kościoła Św. Benedykta na brzegu rzeki Wandalus [Wisły], naprzeciw kościoła płockiego i powiesić.
Ciekawą informację przedstawia uzupełniająco kronikarz Jan Długosz, który wskazuje, iż przed śmiercią Jana Czaplę torturowano urządzeniem zwanym "koniem".
Bolesław II Rogatka500 mieszczan Środy1248Podczas wyprawy zbrojnej przeciwko bratu, Henrykowi III Białemu, wojska Bolesława zaatakowały Środę (Śląską). Jak podaje Jan Długosz w swej kronice, Bolesław najeżdża księstwo wrocławskie i pustoszy, łupiąc, paląc, dopuszczając się wszelkich okrucieństw. W Środzie też, gdzie lud - mężczyźni i kobiety - schronił się do kościoła, 500 osób spalił żywcem.
Przemysł IILudgarda meklemburska, żonaok. 11/14 XII 1283analiza źródeł dotycząca okoliczności śmierci księżnej Ludgardy meklemburskiej
Henryk III głogowskiHenryk V Brzuchaty1293/1294Zgodnie z relacją przekazaną przez Kronikę książąt polskich, Książę Henryk Brzuchaty miał zażywać kąpieli w łaźni nad Odrą w pobliżu zamku wrocławskiego. Został wówczas napadnięty i uprowadzony przez spiskowców działających w imieniu Henryka III głogowskiego. Schwyciwszy przeto wspomnianego księcia posadzili szybko na konia i wkładając niegodziwie na niego płaszcz, dniem i nocą odprowadzili go do miejsca zwanego Sandwel (Sądowel nad Baryczą), a następnie przed oblicze Henryka III głogowskiego. On to przejmując go zaprowadził do Głogowa i zakuł w ciężkie okowy, i chcąc go postawić w sytuacji konieczności, kazał zrobić skrzynię z żelazną kratą, przez którą mógłby otrzymywać pokarm i oddychać, oraz inny otwór dobrze zabezpieczony zrobił, by można było usuwać odchody; trzymając go w taki sposób i dręcząc uwięzionego przez sześć miesięcy tak, że z jego ud i barków wychodziło wiele robaków, zwłaszcza że ani nie mógł stać, ani siedzieć, ani leżeć będąc tak ściśnięty. Cierpiał zaś tak bardzo, że na skutek bólu zmuszony był oddać te miasta wraz z ich okręgami, a mianowicie Namysłów, Bierutów, Kluczbork, Byczyna, Wołczyn, Góra Różana, Chojnów i Bolesławiec - oddzielone od siebie przez granice, blisko Legnicy, na moście czarnej wody. Niemniej musiał dodać trzydzieści tysięcy marek, jeśli chciał być uwolniony od tego rodzaju niewoli. Ale on nawet po uwolnieniu zawsze już chorował i nigdy nie wrócił do zdrowia jak długo żył.
Kazimierz III WielkiMarcin Baryczka, wikariusz katedry krakowskiej18 X albo 13 XII 1349O zabójstwie księdza Baryczki najszerszej informują dwa źródła:
  1. Kronika Janka z Czarnkowa: Po powrocie [Kazimierza] z tryumfem pomyślności do Krakowa, gdzie był wspaniale przez kler i naród przyjęty, zdarzyło się, że za podszeptem diabła, niejaki Marcin Baryczka, wikary kościoła krakowskiego, został przed królem fałszywie oskarżony przez jego przybocznych; w dzień Św. Łukasza uwięziono go, a następnej nocy w rzece Wiśle utopiono, bez żadnej przyczyny, zupełnie niewinnego.
  2. Kronika Jana Długosza: [Kazimierz] targnąwszy się na swobody kościelne, dobra złockie, biskupa krakowskiego dzierżawy, w okolicy Sandomierza leżące, przez nasłanego na nie Ottona z Pilczy, wojewodę i starostę sandomierskiego, herbu Topór, kazał zmuszać do danin powszechnych i robocizny. Takowej krzywdy Bodzanta biskup krakowski znieść nie mogąc, naprzód rzeczonemu Ottonowi z Pilczy wojewodzie i staroście sandomierskiemu, a potem, gdy ten upornie się stawił, Kazimierzowi królowi polskiemu pozwem i klątwą kościelną pogroził. Do odniesienia takowego wyroku naznaczony przez Bodzantę biskupa Marcin Baryczka wikariusz kościoła Krakowskiego (inni bowiem obawiając się gniewu królewskiego nie chcieli się podjąć tego zlecenia) śmiało wszedłszy do króla, złożył mu osobiście pozew i biskupią przestrogę. Kazimierz król, chociaż gniewem uniesiony, wielu zelżywymi słowami obrzucił Marcina Baryczkę, nie podniósł jednak na niego ręki. Potem dopiero, gdy rycerze jego i zausznicy umysł króla sam przez się zapalony bardziej jeszcze podburzyli, mieniąc godnym kary śmierci tego, który poważył się grozić mu klątwą biskupią, zezwolił na największą zbrodnię, i puściwszy wodze swej zapalczywości, kazał w dzień Św. Łucji rzeczonego Marcina Baryczkę ująć, a następującej nocy w rzece Wiśle utopić. Wykonawcą tego zlecenia był Kochan, dworzanin i sługa królewski, główny przywódca i narzędzie tej zbrodni.
Maciej Borkowic, wojewoda poznański, przywódca antykrólewskiej konfederacji w Wielkopolsce1359/1360Zgodnie z relacją kronikarza Jana Długosza: ‎‎Król‎ ‎Kazimierz‎ ‎wreszcie,‎ ‎zniecierpliwiony‎ ‎częstymi‎ ‎skargami poddanych‎ ‎i‎ ‎taką‎ ‎zuchwałą ‎bezkarnością,‎ ‎przybyłego‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎Macieja Borkowica‎ ‎wojewodę‎ ‎poznańskiego‎ ‎do‎ ‎Kalisza‎ ‎kazał‎ ‎ująć,‎ ‎i‎ ‎za jawne‎ ‎jego‎ ‎zbrodnie‎ ‎okutego‎ ‎w‎ ‎kajdany‎ ‎odesłać‎ ‎do ‎zamku‎ ‎Olsztyna‎,‎ ‎gdzie‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎turmy‎ ‎podziemnej‎ ‎wtrącono.‎ ‎Nie‎ ‎przestał‎ ‎nawet‎ ‎na‎ ‎prostym‎ ‎zgładzeniu‎ ‎winowajcy,‎ ‎ale‎ ‎postanowił‎ ‎ukarać‎ ‎go‎ ‎śmiercią‎ ‎głodową.‎ ‎Jakoż z‎ ‎rozkazu‎ ‎króla‎ ‎dawano‎ ‎mu‎ ‎codziennie‎ ‎tylko‎ ‎wiązkę‎ ‎siana‎ ‎i‎ czarkę‎ ‎wody, co‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎okropną‎ ‎rozpacz‎ ‎wprawiło,‎ ‎że‎ ‎dla‎ ‎zasycenia‎ ‎głodu,‎ ‎póki‎ ‎mógł, własne‎ ‎ciało‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎miejsc‎ ‎wyżerał.‎ ‎[...] ‎Twierdzą‎ ‎niektórzy,‎ ‎że‎ ‎król‎ ‎Kazimierz‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎przyczyny‎ ‎Macieja‎ ‎wojewodę‎ ‎tak‎ ‎srogą‎ ‎ukarał‎ ‎kaźnią,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎oskarżony‎ ‎o‎ ‎miłosną‎ ‎sprawę‎ ‎z‎ ‎królową;‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎przez‎ ‎dni‎ ‎czterdzieści‎ ‎głodem‎ ‎męczony‎ ‎umrzeć nie‎ ‎mógł,‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎przyjęciu‎ ‎świętego‎ ‎wiatyku‎ ‎wyznał‎ ‎przy‎ ‎zgonie,‎ ‎że‎ ‎na śmierć‎ ‎taką‎ ‎zasłużył.‎
Przemysław I NoszakMarcin Chrzan i jego wspólnicy14061 stycznia 1406 roku, na drodze z Gliwic do Cieszyna napadnięty został i zamordowany Przemysław Młodszy, syn księcia Przemysława I Noszaka. Czynu tego dokonał Czech, Marcin Chrzan (zapewne z poduszczenia księcia raciborskiego, Jana II Żelaznego).
Książę cieszyński oburzony niewinnej krwi syna swego przelaniem, taką zapalił się zemstą, że od Czechów i Morawców, a zwłaszcza jednego z panów morawskich, dziedzica zamku Zampach, u którego rzeczony Marcin Chrzan był dworzaninem, głowę jego kupił za 1600 kóp szerokich groszy praskich, i sprowadziwszy go pod strażą rycerzy cieszyńskich i oświęcimskich sześćset koni wynoszącą do Cieszyna, wobec wielkiego mnóstwa ludu, kazał winowajcę wsadzić w konia miedzianego, wewnątrz żarzystym pałającego węglem, i obwozić go po wszystkich ulicach i przedmieściach i wkoło miasta Cieszyna; po czym trzej oprawcy rozpalonymi kleszczami ciało jego rwali po kawałku, naostatek wyszarpali z niego wnętrzności: a tak rozlicznymi i najwymyślniejszymi kaźniami umęczony ducha wyzionął. [...] Podobnym sposobem traceni byli wspólnicy rzeczonego Chrzana, jako to Piotr Wątrobka, Jan Trzecień i inni czterej.
Jan I żagańskiHenryk II Lesław, opat augustianów żagańskich9 VIII 1429Podczas konfliktu z opactwem augustianów żagańskich, książę Jan dokonuje uwięzienia (18 V) opata Henryka II Lesława. Po nieudanej mediacji biskupa wrocławskiego, wobec wygórowanych żądań Jana odnośnie wysokości okupu (12000 florenów węgierskich), książę nakazał oślepienie opata.
Scholastyka, córka Rudolfa III, księcia saskiego/12 IV 1439Zgodnie z relacją Roczników głogowskich książę był wielkim tyranem i człowiekiem okrutnym, wręcz skłonnym do sadyzmu: zwykł kłuć ostrogami (sic!) swoją żonę, Scholastykę.
Jan II Szalonyburmistrz i rajcy głogowscyIII 1488Jak informują Roczniki głogowskie, książę Jan uwięził burmistrza i rajców [...] Zabrał im wszystkie klucze i dokumenty, wszystkie przywileje miejskie, a także dostępne pieniądze, rajców zaś zabrał do zamku i posadził w wieży. Tam ich trzymał i ich wszystkich zagłodził na śmierć, nie pozwalając nikomu się wyspowiadać.
Baltazar żagański16 V/15 VII 1472Już w wieku XV pojawiła się informacja, iż książę Baltazar miał umrzeć w więzieniu w Przewozie zagłodzony z rozkazu własnego brata, Jana II Szalonego; oskarżenie to jednak nie pojawia się w najlepiej poinformowanych (i nieprzychylnych Janowi!) źródłach żagańskich i głogowskich, zatem nie do końca zasługuje na zaufanie. W kronice Jana Długosza również pojawia się oskarżenie Jana o bratobójstwo: [...] ‎zabił‎ ‎on‎ ‎bowiem‎ ‎niepoczciwie‎ ‎własnego‎ ‎brata‎ ‎Henryka,‎ ‎wydarłszy‎ ‎mu‎ ‎księstwo‎ ‎żagańskie. Pomyłka w imieniu owego brata pokazuje jednak, iż informacje Długosza były bardzo niedokładne i zapewne oparte na pogłoskach.
Niemiecki historyk Johann Gottlob Worbs w swoim dziele pt. Geschichte des Herzogthums Sagan z końca XVIII wieku przytoczył funkcjonujące w lokalnej tradycji ludowej 3 wersje:
  1. śmierć głodowa z rozkazu brata;
  2. śmierć z powodu zgryzoty oraz choroby spowodowanej bardzo złymi warunkami higienicznymi w więzieniu;
  3. śmierć głodowa spowodowana przez brata nieumyślnie (Jan miał zapomnieć o uwięzionym - gdy sobie o nim przypomniał i podążył do Przewozu, Baltazar już nie żył).
źródła:literatura:
POCZET.COM (treść i kod strony) jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa.
Serwis wpisany został do rejestru dzienników i czasopism prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Katowicach pod poz. Pr 2428.
partnerzy: ApisVideo • Żegluga śródlądowa • Wydawnictwo Avalon
▲do góry